Lwie wakacje w Tsutskhvati

Spotkaliśmy się po raz pierwszy podczas spotkania z mieszkańcami Tsutskhvati dotyczącego agroturystyki w 2011. Boria, lokalny ekspert od turystyki już od ponad 40 minut macha rękami, mapami, broszurami opowiadając o swoich wrażeniach z wizyty studyjnej na Dolnym Śląsku. Salka w zaniedbanym miejscowym domu kultury wypełniona ludźmi. Panie co jakiś czas donoszą nowe chaczapuri i układają w piramidki na stoliku przy wejściu. Atmosfera się rozluźnia. Rozlegają się szepty, komentarze, padają pytania. Z kąta sali ktoś nam się przygląda i ostentacyjnie milczy. Jak już wychodzimy przywołuje mnie ruchem ręki i pyta: a do tej waszej turystyki konie i mały staw wystarczą?
Czytaj dalej

Wystawa zdjęć w Instytucie Studiów Międzynarodowych UWr

Zdjęcia można zobaczyć w sali wykładowej 201 w budynku ISM (ul. Koszarowa 3/21, 51-149 Wrocław) do końca roku akademickiego.

Zapraszam w imieniu swoim i Zakładu Badań Wschodnich 🙂

„Zdjęcia pokazane na wystawie powstały podczas mojego półrocznego pobytu wolontariackiego w Gruzji, w czeskiej organizacji People in Need (PIN), która działa w Gruzji od 2006 roku realizując projekty skupiające się m.in. na rozwoju małej przedsiębiorczości na obszarach wiejskich, aktywizowaniu społeczności lokalnej oraz wspieraniu powstawania lokalnych NGO.

Angażuje się także w rozwój agroturystyki w Kazbegi oraz Tkibuli. PIN, przy realizacji projektów finansowanych ze środków Polskiej Pomocy, współpracuje również z polskimi organizacjami, takimi jak Dom Spotkań im. Angelusa Silesiusa – projekty wolontariacie, czy Fundacja EkoRozwoju – projekt rozwoju agroturystyki w rejonie Tkibuli.

Do moich zadań  podczas pracy w organizacji należało m.in. wspieranie rozwoju lokalnych NGO – Fundacji Rozwoju Tkibuli (TDDF) oraz nowopowstałego Stowarzyszenia Agroturystycznego Korena, tak aby mogły one w przyszłości samodzielnie definiować obszary działania, zdobywać środki i realizować projekty.

Oto Gruzja jaką widziałam i której się uczyłam – subiektywnie. Kraj uwodzący wspaniałą przyrodą, bogata kulturą i legendarną gościnnością. Ale także kraj, gdzie efekty długoletnich zaniedbań są boleśnie widoczne. A więc piękne krajobrazy Swanetii i Kazbegi, lasy Tkibuli, imponująca architektura i wspaniali ludzie z… projektami rozwojowymi w tle.

Marszrutkowej odyseji ciąg dalszy

Gdzie sprawdzić czas odjazdu marszrutki? Ponoć można zadzwonić na dworzec i zdobyć tą informację. Jak znaleźć numer telefonu na dworzec? W Kutaisi wszyscy zapytani o numer Gruzini wpadaj w lekki popłoch. Rozpoczyna się dzwonienie po znajomych, kiwanie głowami, zastanawianie się. Bo przeważnie czas i miejsce odjazdu marszrutki po prostu się zna. Jeśli nie czas, to chociaż częstotliwość – marszrutki do Gelati jadą spod teatru co ok 2.00 godziny, do Tbilisi – z dużego dworca kolejowego co godzinę, do Tkibuli – z małego dworca co około półtorej godziny z przerwą w ciągu dnia.

Czytaj dalej

Poznaj swoich sąsiadów. Nabór uczestników do projektu

Dom Spotkań im. Angelusa Silesiusa poszukuje ambitnych, odważnych studentów dziennikarstwa (lub studiów pokrewnych) do udziału w projekcie „Poznaj sąsiadów. Polsko-czeskie doświadczenie w pracy dziennikarskiej”.

Pod okiem doświadczonych dziennikarzy wspólnie będziemy pracować nad stworzeniem reportaży i wywiadów (prasowych, radiowych i wideo) na temat kultury romskiej i miejsca Romów w społeczności polskiej (wrocławskiej) i czeskiej (ołomunieckiej).

Czytaj dalej

Tkibuli industrialnie – kopalnia Stalina

W Tkibuli żyło się dobrze, a to dzięki kopalniom. Od połowy lat 40-tych  funkcjonowały tutaj 3, w latach 60-tych pracę rozpoczęła jeszcze jedna.  Wokół nich toczyło się całe życie tego, wówczas czterdziestotysięcznego, miasteczka.  W połowie lat 50tych Tkibuli kwitło. Czytaj dalej

Dwie twarze Kaukazu w Roznovie pod Radhostem

W Gruzji zgubiłam się raz ale porządnie. Wraz z geografami z uniwersytetu w Ostrawie testowaliśmy szlak turystyczny z Motsamety do Gelati. Okazało się, że oznaczeniu brakowało co nieco do bycia czytelnym… Dzięki temu, pomimo map wojskowych oraz kompasu, zgubiliśmy się na noc na …. 6 kilometrowym odcinku. Czytaj dalej

Wernisaż wystawy już za nami!

Pomiędzy świętami a Nowym Rokiem, pomimo trzaskającego mrozu, spotkaliśmy się w Szczecinie na opowieściach z Gruzji i wernisażu wystawy zdjęć. Słowem – Gruz-i-ja opanowała Restaurację Mayola i zagościła na Końskim Kieracie. Czytaj dalej

Gruz-i-ja na wystawie!!!

Zanim będę publikować zległe opowieści z Gruzji (bo o ile wolontariat się skończył wrażenia pozostały i po uporządkowoaniu myśli będe dodawała wpisy – jako terapięna tęsknotę:)) zapraszam wszystkich na wystawę zdjęć z Gruzji. Wernisaż odbędzie się w restauracji Mayola w Szczecinie (ul. Koński Kierat 17) w ostatni wtorek 2009 roku o godzinie 19.00. Czytaj dalej

Gruzja – i – ja w Kalaczakrze

Na jeden wieczór w Kalaczakrze, w centrum Wrocławia zrobiło się gruzińsko. Pojawiło się lobjo, phali, churczchela, ser i inne przysmaki. Zagrała gruzińska muzyka. I co najważniejsze – były slajdy i opowieści o Gruzji. Czytaj dalej

Korena prezentuje!

Odpoczynek na gruzińskiej wsi? Miód prosto z pasieki? Poranek z widokiem na Gelati? Pyszne chachapuri prosto z pieca? Mała wyprawa na koniach w okolicach Cuchvackiej jaskini? Błądzenie w lesie za grzybami a potem piknik z winem, serem i swieżym chlebem? Brzmi dobrze?? Zapraszamy do Gelati, Motsamety i Cuchwati, gdzie do swoich domów przyjmą was członkowie stowarzyszenia Korena!!

Czytaj dalej